0

Postaw na książki

Wiem, że tytuł tego nie za długiego wpisu może odrzucać, ale postanowiłem napisać te słowa z racji tego iż po raz kolejny przeczytałem książkę Pana Roberta Kiyosakiego (o ile tak się odmienia to nazwisko) pod tytułem Bogaty ojciec, biedny ojciec . Chciałbym jednocześnie nawiązać do wpisu ostatniego gdzie wytykałem nieprawidłowości w myśleniu naszego blogowego kolegi (dla przypomnienia wpis tutaj).

Co powiem o książce ? Jak dla mnie jest to obowiązkowa pozycja dla KAŻDEGO zainteresowanego swoimi finansami. Na blogu takim jak ten nie mogłem jej więc pominąć. Dzieło, bo niewątpliwie tak je można nazwać, całkowicie zmienia podejście do zarządzania finansami, oszczędzania i zarabiania pieniędzy. Nie chciałbym jakoś specjalnie opisywać geniuszu Pana Kiyosakiego, bo po to ktoś napisał książkę, by ją przeczytać w całości a nie streszczać. Mogę Ci obiecać jedynie iż jeżeli się zdecydujesz, napewno przeczytasz pozostałe jego pozycje, dostrzeżesz bolesną prawdę i zmienisz na lepsze swoje myślenie. Jeżeli chcesz w coś zainwestować polecałbym zainwestować głównie w nowe doświadczenia, które nabędziesz po przeczytaniu tej książki.

Jeżeli nie żal Ci 34 zł i chciałbyś zamówić książkę w internecie to polecam mój link referencyjny za pomocą którego będziesz mógł zamówić to co Cię interesuje. Ciebie to nic nie kosztuje a ja otrzymam kilka złotych prowizji za polecenie sprzedaży.

A poniżej przedstawiam moje 2 ulubione fragmenty książki:

„Powód 4. Nawyki. Nasze życie jest w większym stopniu odzwierciedleniem naszych nawyków, niż zdobytej
edukacji. Znajomy mój po obejrzeniu filmu Conan z Arnoldem Schwarzenegerem powiedział: – Chciałbym
mieć takie ciało jak Arnold Schwarzeneger. Większość mężczyzn pokiwała głowami wyrażając aprobatę.
– Słyszałem nawet że swego czasu był naprawdę chudy i słabowity – powiedział inny znajomy.
– Tak, tak, ja też słyszałem – dodał inny. – Słyszałem, że miał zwyczaj prawie każdego dnia ćwiczyć na
siłowni.
– Jestem pewien, że musiał.
– Nie – powiedział cynik z tej grupy. – Jestem pewien, ze się takim urodził. A poza tym, skończmy
rozmawiać o Arnoldzie i napijmy się piwa.
To jest przykład nawyków sterujących zachowaniem. Pamiętam, jak spytałem bogatego ojca o nawyki
bogatych ludzi. Zamiast odpowiedzieć mi wprost, chciał, jak to zwykle bywało, abym poznał to na
przykładzie.
– Kiedy twój ojciec płaci rachunki? – spytał.
114– Pierwszego każdego miesiąca – odpowiedziałem.
– Czy coś mu zostaje z tego?
– Bardzo mało.
– To jest główna przyczyna jego kłopotów – powiedział bogaty ojciec. Ma on złe nawyki. Twój ojciec
najpierw płaci wszystkim innym Sobie płaci na końcu, ale tylko wtedy, gdy coś mu zostanie.
– Co zazwyczaj się nie zdarza – powiedziałem. – Ale przecież musi zapłacić wszystkie rachunki na czas, no
nie? Czy uważa pan, że nie powinien płacić swoich rachunków?
– Nie, nie to mam na myśli – powiedział bogaty ojciec. Jestem przekonany o tym, że rachunki powinny być
płacone na czas.
Ja po prostu najpierw płacę sobie. Nawet przed zapłaceniem rządowi.
– Ale co się dzieje, jeśli nie wystarczy panu pieniędzy? Co pan wtedy robi?
– To samo. Wciąż najpierw płacę sobie. Nawet, jeśli brakuje mi pieniędzy. Moja kolumna aktywów jest dla
mnie o wiele ważniejsza niż rząd.
– Ale, czy wtedy nie przychodzą do pana wierzyciele?
– Tak, jeśli nie płacisz – powiedział bogaty ojciec. – Zauważ, że nie powiedziałem „nie płacić”.
Powiedziałem jedynie, że wciąż najpierw płacę sobie, nawet jeżeli nie starcza mi pieniędzy.
– Ale, jak pan to robi?
– Nie chodzi o to jak. Pytanie brzmi: dlaczego?
– No, dobrze. Dlaczego?
– Motywacja. Jak myślisz, kto będzie głośniej narzekał, jeśli nie zapłacę –ja czy moi wierzyciele?
– Na pewno pana wierzyciele będą głośniej narzekać aniżeli pan. Jeżeli pan sobie nie zapłaci, nic pan na to
nie powie.
– A więc widzisz. Po zapłaceniu sobie, nacisk na opłacenie podatków i innych wierzytelności jest tak wielki,
że zmusza mnie do szukania innych form dochodu. Presja wywołana koniecznością zapłaty jest motywacją.
Wykonywałem dodatkową pracę, zakładałem nowe firmy, inwestowałem na giełdzie – wszystko po to, by ci
ludzie nie zaczęli na mnie krzyczeć. Nacisk spowodował, że pracowałem intensywniej, zmuszając się do
myślenia, co zrobiło mnie bystrzejszym i aktywniejszym. Gdybym sobie płacił na końcu, nie czułbym presji,
no i poszedłbym z torbami.
– A więc to strach przed rządem i innymi ludźmi, którym jest pan winien pieniądze, motywuje pana?
– Właśnie – powiedział bogaty ojciec. – Komornicy są wielkimi tyranami. Ogólnie biorąc, wszyscy, którzy
ściągają należności są tej samej maści. Większość ludzi poddaje się im. Płacą im i nigdy nie płacą sobie. Czy
znasz historię 48 kilogramowego mizeraka, któremu sypnięto piachem w oczy?
115Potaknąłem głową. – Widuję w komiksach tę reklamę ogłaszającą lekcje podnoszenia ciężarów i
kulturystyki.
– Cóż. Większość ludzi pozwala tyranom sypać piaskiem w swoją twarz. Ja zdecydowałem się użyć strachu
przed nimi do stania się silniejszym. Inni stają się słabsi. Zmuszanie siebie do myślenia o tym, jak zrobić
więcej pieniędzy, jest – jak udanie się na siłownię i podnoszenie ciężarów. Im więcej ćwiczę moje „mentalne
muskuły”, tym staję się silniejszy. Teraz już nie boję się tych tyranów.
Podobało mi się powiedzenie bogatego ojca: – Gdy więc najpierw zapłacę sobie, staję się silniejszy od strony
finansowej, mentalnej i fiskalnej.”

8. AKTYWA „KUPUJĄ” LUKSUSY. Potęga bycia skupionym. Dziecko znajomego nabyło brzydkiego
nawyku „wypalania dziury” w swojej kieszeni. Mając tylko 16 lat zwyczajnie domagał się swojego
samochodu. Wymówką było to, że rodzice wszystkich jego kolegów podarowali im samochody. Chciał on
użyć swoich oszczędności jako zadatku. To był ten moment, gdy jego ojciec odwiedził mnie.
– Czy myślisz, że powinienem pozwolić mu na to? Czy raczej powinienem zrobić to, co zrobili inni rodzice i
kupić mu samochód? – spytał.
– To może zdjąć z ciebie presję na krótki czas, ale czego go nauczysz w sensie długoterminowym? Czy
możesz użyć tego pożądania posiadania samochodu i zainspirować swojego syna do nauczenia się czegoś?
Nagle ściemniło się i znajomy pospieszył do domu.
Dwa miesiące później znów go spotkałem. – Czy twój syn dostał swój nowy samochód? – spytałem.
– Nie, jeszcze go nie ma. Ale dałem mu 3000 dolarów. Kazałem mu użyć tych pieniędzy, zamiast tych
oszczędzonych na college.
129– Hm, postąpiłeś bardzo hojnie.
– Niezupełnie. Pieniądze miały swój haczyk. Poszedłem za twoją radą, aby użyć jego pragnienia kupna
samochodu w taki sposób, aby się czegoś nauczył.
– Jaki więc był ten haczyk?
– Najpierw zagraliśmy w twoją grę CASHFLOW. Graliśmy i długo dyskutowaliśmy o mądrym używaniu
pieniędzy. Następnie wręczyłem mu subskrypcję Wall Street Journal i kilka książek o giełdzie papierów
wartościowych.
–I co dalej? – spytałem.
– Powiedziałem mu, że te trzy tysiące jest jego, ale nie może ich użyć bezpośrednio na kupno samochodu.
Może użyć na kupowanie i sprzedawanie akcji i znalezienie swojego maklera, a gdy zrobi 6000 dolarów
używając tych 3000, pieniądze będą jego. Za 3000 będzie mógł kupić samochód, a reszta będzie wpłacona
na fundację mającą pokryć jego college.
– Jakie więc są rezultaty?
– Cóż, poszczęściło mu się na początku inwestowania, ale stracił wszystko, co zarobił, w kilka dni później.
Wtedy naprawdę zainteresował się. Gdy chodzi o bieżącą sytuację, mogę powiedzieć, że stracił 2000
dolarów, ale zyskał na zainteresowaniu. Przeczytał wszystkie książki, które mu kupiłem i teraz chodzi do
biblioteki, aby przeczytać więcej. Z zawzięciem czyta Wall Street Journal, śledzi wskaźniki i ogląda CNBC
zamiast MTV. Zostało mu tylko 1000 dolarów, ale jego zainteresowanie i nauka skoczyły pod niebiosa. Wie,
że jeśli straci te pieniądze, będzie chodził pieszo przez następne dwa lata. Wygląda jednak na to, że go to nie
martwi i jakby stracił zainteresowanie kupnem samochodu, gdyż znalazł grę, która dostarcza o wiele więcej
zabawy.
– Co się stanie, jeśli straci wszystkie pieniądze? – spytałem.
– Hm, przyszłość okaże. Wolałbym, aby teraz stracił wszystko, aniżeli miałby czekać do czasu, gdy osiągnie
nasz wiek i wtedy ryzykował stratę wszystkiego. Poza tym, jest to najlepiej wydane 3000 dolarów z
pieniędzy, które kiedykolwiek przeznaczyłem na jego edukację. To, czego się teraz nauczy, zaowocuje mu
przez resztę życia, a wygląda na to, że rozwinął w sobie respekt do potęgi pieniądza. Myślę, że przestał
„wypalać dziury” w swojej kieszeni.
Jeżeli człowiek nie jest w stanie po mistrzowsku zdyscyplinować się, najlepiej, aby nie próbował stać się
bogatym. Chociaż proces tworzenia swojego przepływu pieniędzy z kolumny aktywów jest teoretycznie
łatwy, trudność polega na rozwinięciu hartu ducha mentalnie sterującego pieniędzmi. Z powodu istnienia
zewnętrznych pokus, w dzisiejszym świecie konsumpcji jest o wiele łatwiej unicestwić kolumnę rozchodów.
Z powodu słabego hartu ducha ludzie przemieszczają pieniądze na ścieżki mające najmniejszy opór. To jest
przyczyną biedy i borykania się z finansami.
Poniżej podaję liczbowy przykład finansowej inteligencji, ukazujący możliwości takiego pokierowania
pieniędzmi, aby robiły pieniądze.
130Jeżeli 100 osobom damy po 10.000 dolarów na początku roku, według mojej opinii, otrzymamy taki oto
rezultat na koniec roku:
• 80 osób nie będzie miało nic. Tak naprawdę, wiele osób popadnie w jeszcze większe długi wpłacając
zaliczkę na nowy samochód, lodówkę, telewizor, magnetowid lub wakacje.
• 16 osób zwiększy tę sumę o 5 do 10 procent.
• 4 osoby powiększają do 20.000 dolarów.
Chodzimy do szkoły, aby wyuczyć się zawodu, abyśmy mogli pracować za pieniądze. Moim zdaniem,
równie ważne jest nauczenie się tego, jak pieniądze mają pracować dla nas.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

CommentLuv badge